Teraz na pierwszym planie jestem ja - ja i moja przyszłosć. To czy wyjadę za granicę i jeśli tak to gdzie w końc u to będzie. Naar Belgie! i tak bym chciała. Staram się, czytam fora, wysyłam cv i obserwuję środowisko. Nie chciałabym zostać tu dłużej niż miesiąc jeszcze. Firma na finiszu. Jeszcze tylko kilka dni.
Robaczek wciąż na wyjeździe. Martwię się czy nadal będziemy razem, wspominając jego słowa kiedy mówił że nie wyobraża sobie że razem zamieszkamy w Austrii... Cholera, co to w ogóle znaczy?! Takie jest życie, ciągle się wydaje pieniądze, mieszkanie, jedzenie, rachunki, urzędy.Ot co. Jak on se to mysli że będziemy razem a jednak osobno? nic z tych rzeczy. nie ze mną takie numery. Dlatego dziś nie umiem powiedzieć czy my to my na przyszłość, tak na pewno ... A póki co chodzę do Michała i jutro znów odbieram go z przedszkola.
Maj na razie skąpi ciepła ale i tak już zaznaliśmy baardzo ciepłych dni.
Uff, obym tu wróciła już jutro! :) A teraz nynam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz