piątek, 11 maja 2012

zmiany

Zmiany radykalne musza mieć swój czas juz niebawem. Napięcie i atmosfera w domu rośnie. W tym wieku już dawno powinnam być z dala od gniazda rodzinnego, żyjąc na swój rachunek czyli po prostu pizda i gaz!
Tak właśnie! Dlatego najlepszym rozwiązaniem będzie wyjazd, zmiana otoczenia, ludzi, pracy... w ogóle praca. Biorę pierwszą lepszą ofertę pracy za granicą oczywiście sprawdzoną i ruszam. Chciałabym z robaczkiem jechać. Nie wyobrażam sobie samotnego wyjazdu, wiedząc że jestem z nim, że on jest tu i czeka i myśli itd. Tak nie damy rady. Eh, jednym słowem frustracja sięgnęła szczytu. Niedobrze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz