środa, 28 grudnia 2011
:(
Zła, wściekła, tak boli! Robaczek przegiął, nie wiem co jest grane ale jest źle. Bardzo źle. Nie zadzwonił, zapomniał o mnie, rozłączył nasze połączenie, zero tłumaczenia, zero pośpiechu do swej "ukochanej", po prostu jakby wstąpił w niego inny człowiek! Ja- łzy w oczach, mam ochotę potłuc talerze, porozwalać wszystko! Nie, no to jakiś koszmar- sen. Co się z nim stało? :( Z litości przyjedzie, tzn tak powiedzial że jak chcę to przyjedzie- pff... nie no-koszmar. A on nie chce? na to wychodzi.. Będzie rozmowa. Czuję że beznadziejna. Boże daj mi sił, abym nie płakała, abym się nie złamała. A dopiero co rodzice o nim wspominali, oby mnie nie zawiódl obym nie płakała przez niego- i masz! Kurwaa! Szlag mnie trafi.
wtorek, 27 grudnia 2011
Burza
Burza w moim mózgu, taaa, mózgu tzn. w głowie ;) Wcale nie do smiechu, robaczek znów zachował się olewająco, mówiąc że toż to 3 RAZY dzis już rozmawialismy przez telefon! No rekord Guinessa normalnie. W konsekwencji nie przyjechał dziś, jak było planowane, a bo w mieście był, a to późno już, a to jutro mam rano wstać i nie wyśpię się, choc mnie to i tak by pasowało, ale postawiłam na jego, że jutro, że jutro przyjedzie, ha co prawda skończe kolo 18-19, no ale to wcześniej o jakies 2 h...bo dziś przyjechałby o 21.30 "dopiero", tak więc cycki opadają ponownie, i niedługo stracą swój szyk i jędrność! A mnie tak to boli, juz ciul z cyckami, ale jego słowa, jakby był totalnie nieświadomy że mnie one bolą i kłują w serce. Wiedziałam od początku że jest taki obojętny i wyluzowany, ale do cholery chyba jesteśmy razem, jestem jego dziewczyną, miłoscią, jak on to ujmuje, i co- zachowujemy sie nieraz jak stare małżeństwo, które sie spiera o tłuczek do mięsa czy inna pierdołę! Za szybko.. za szybko było to i tamto, i pocałunek, i x, i takie otwarcie się na dobre, i zaufanie, i powierzenie różnych rzeczy- jednak za szybko. Tak teraz to widzę, a jestem bardzo za nim, nie wyobrażam sobie że mielibysmy się rozstać- o nie. Znów mam z nim rozmawiać? on sobie nic z tego nie zrobi, pocałuje, przytuli, powie cos na odczep, Ania w siódmym niebie będzie, i jakos to będzie. BUUUUU
Poznałam dziś Mikołaja-Nicolasa, który mieszka w Belgii, ale jutro już wraca, ten 8-letni chłopczyk był taki słodki, a jakie miał oczyska- ojj, uroczy na prawdę!
Poznałam dziś Mikołaja-Nicolasa, który mieszka w Belgii, ale jutro już wraca, ten 8-letni chłopczyk był taki słodki, a jakie miał oczyska- ojj, uroczy na prawdę!
poniedziałek, 26 grudnia 2011
Święta i ..po nich już
W pierwszy dzień świąt odwiedziliśmy wujka Zdziska, oh ah, napaliłam się na Belgię, bo on tam pracuje, no i mam jazdę na język flamandzki, heh. Wujek w samych superlatywach opowiadał o tym kraju, ja wcale nie byłam zdziwiona, ale póki co jestem tu, mam jakąś pracę i firmę, muszę pół roku jeszcze tu pozostać.
Robaczek wpadł późnym wieczorem jak wróciłam do domu, dziś za to wyspałam się, a mama dostała zaproszenie od brata B. pojechałyśmy we dwie, niestety obyło sie bez poruszania tematu cioci J. A szkoda wielka. Prócz tego nie zastałyśmy wujaszka z Kanady, który miał być, cóż, może jeszcze się zobaczą.
I od nowa szara rzeczywistość, jutro praca.
Miałam dziś kazanie od rodziców, o moim życiu, o moim tż, itp. A ja tak jestem za nim, tak bardzo chcę z nim być, a on zdarza się że mnie rani, mówiąc coś tam o koleżankach, o tym że jak chce mogę se iść na imprezę itp. Przykro mi jest cholernie i mam ochotę wtedy sprać mu tyłek! Akurat tak przez telefon nam się gadało, dlaczego on tak robi, jakie ma powody niby?! Muszę pogadać z nim i wybić mu z głowy tą jego obojętność bo nie na tym ma to polegać, i ja nie będę z kimś dla kogo mam być obojętna ja i mój czas wolny itd.! nie! Wkurza mnie to. Jest taki momentami oschły, jakby mu nie zależało, wiem że robi to celowo, i może mówi to specjalnie ale po co? Nie mam ochoty tak się użerać, życie jest za krótkie na takie bezsensowe darcie kotów. Są ważniejsze i ciekawsze rzeczy które warto i trzeba pielęgnować! Właśnie wczoraj czytaliśmy Trzecią tajemnicę fatimską i przebieg trzeciej wojny światowej. Więc... Boshe, brak słów.
Robaczek wpadł późnym wieczorem jak wróciłam do domu, dziś za to wyspałam się, a mama dostała zaproszenie od brata B. pojechałyśmy we dwie, niestety obyło sie bez poruszania tematu cioci J. A szkoda wielka. Prócz tego nie zastałyśmy wujaszka z Kanady, który miał być, cóż, może jeszcze się zobaczą.
I od nowa szara rzeczywistość, jutro praca.
Miałam dziś kazanie od rodziców, o moim życiu, o moim tż, itp. A ja tak jestem za nim, tak bardzo chcę z nim być, a on zdarza się że mnie rani, mówiąc coś tam o koleżankach, o tym że jak chce mogę se iść na imprezę itp. Przykro mi jest cholernie i mam ochotę wtedy sprać mu tyłek! Akurat tak przez telefon nam się gadało, dlaczego on tak robi, jakie ma powody niby?! Muszę pogadać z nim i wybić mu z głowy tą jego obojętność bo nie na tym ma to polegać, i ja nie będę z kimś dla kogo mam być obojętna ja i mój czas wolny itd.! nie! Wkurza mnie to. Jest taki momentami oschły, jakby mu nie zależało, wiem że robi to celowo, i może mówi to specjalnie ale po co? Nie mam ochoty tak się użerać, życie jest za krótkie na takie bezsensowe darcie kotów. Są ważniejsze i ciekawsze rzeczy które warto i trzeba pielęgnować! Właśnie wczoraj czytaliśmy Trzecią tajemnicę fatimską i przebieg trzeciej wojny światowej. Więc... Boshe, brak słów.
sobota, 24 grudnia 2011
Magia świąt
Jaka Wigilia taki cały rok? No proszę, nie , bez jaj, bo to był dzień bieganiny, sprzątania, wczesnego wstawania, nerwów, gotowania i ogólnie napięcia haha. Choinkę jak co roku ubierałam ja, tym razem mamy żywą, ale małą. Oczywiście zaczęło sie mega obżarstwo- końcu cały tydzień zaciskałam pasa żeby teraz bez skrupułów jeść nie licząc kalorii :) Ale... no wlaśnie, czegoś mi brakuje- chyba mrozu i śniegu za oknem. Niestety przyszła lekka odwilż i po ptokach... Eh, misiaczek tez dziś u siebie w domu, i tak jakoś zwyczajnie jest. Dobrze , że choć kadzidła zapachowe i świeczki nieco tworza ciepły klimat. A jutro... parada! W kościele , of korzz, ah szaleństwo będzie.
To tyle. Idę robić sie na bóstwo i zaczynam leniuchować w błogich klimatach...Wesołych! :D
To tyle. Idę robić sie na bóstwo i zaczynam leniuchować w błogich klimatach...Wesołych! :D
piątek, 23 grudnia 2011
Zmęczona
Po prostu zmęczona, nota bene, u siebie w domu nie zrobiłam ani jednego placka, ani nic w ząb! Bo tak na prawdę pracowałam, sprzątałam u dzieciaka, niestety ale wykorzystuja mnie, widzą że umiem dużo, że umiem gotować i będą mieć to na uwadze. Ale nie! Nie dam się, jestem opiekunką do dziecka! Nie sprzątaczką.
Nie czuję świąt, wlaśnie przez to że mało czasu spędzam u siebie w domu. Nareszcie wczoraj zobaczyłam sie z misiem. I dla mamy upominek miał, i dla mnie. Cieszę się. Ale... nie mam sił żeby cokolwiek posprzątać w domu. Masakra! Mama dobrze że ma wolne, to już coś upiekła i w ogóle, ale jutro... to będzie młyn.
Dziś na szybko byłam na mieście, musiałam pożyczyć kasę od mamy na plastry i to było najważniejsze właściwie na ten czas świątecznyy. Kupiłam co chciałam i jest git.
Chyba jutro będę spała co najmniej o 10. Eh, Wigilia, pamiętam co dopiero zeszłoroczną a tu masz, znowu.
Czuję że marnuję swój czas, swoje młode życie, nie powinnam pracować jako służąca, mam nadzieję że jeszcze stanie sie coś takiego, że wezmę w garść całą siebie, swoje życie i to tylko tymczasowe zajęcie, z braku laku, o!
Nie czuję świąt, wlaśnie przez to że mało czasu spędzam u siebie w domu. Nareszcie wczoraj zobaczyłam sie z misiem. I dla mamy upominek miał, i dla mnie. Cieszę się. Ale... nie mam sił żeby cokolwiek posprzątać w domu. Masakra! Mama dobrze że ma wolne, to już coś upiekła i w ogóle, ale jutro... to będzie młyn.
Dziś na szybko byłam na mieście, musiałam pożyczyć kasę od mamy na plastry i to było najważniejsze właściwie na ten czas świątecznyy. Kupiłam co chciałam i jest git.
Chyba jutro będę spała co najmniej o 10. Eh, Wigilia, pamiętam co dopiero zeszłoroczną a tu masz, znowu.
Czuję że marnuję swój czas, swoje młode życie, nie powinnam pracować jako służąca, mam nadzieję że jeszcze stanie sie coś takiego, że wezmę w garść całą siebie, swoje życie i to tylko tymczasowe zajęcie, z braku laku, o!
czwartek, 22 grudnia 2011
I feel good
Teraz to święta czuć i widać, gdy zaczął padać śnieg od razu jakoś stało sie tak magicznie, fajnie, o dziwo- podoba mi się że pada on! Dokładnie tak jakbym sie troszke za nim stęskniła, w końcu to pierwsze opady śniegu tej zimy no ale cóż, w sumie dzis pierwszy dzień zimy! I na drogach bardzo ślisko, mimo niewielkich opadów.
Dziś lepiej, dzwonił robaczek, chyba w końcu się zobaczymy .
Był u mnie mikołaj! wreszcie dotarł z tym padającym śniegiem! I mam swój portfel, bo chciałam miec w końcu nowy, bardziej kobiecy niż to swoje wysłużone "moro".
Jutro druga zmiana, i chyba w końcu laba he he. Co jak co, ale orobię się tak jakbym była u niemki, prasowanie sprzątanie, za psie pieniądze, ehh... Tak na prawdę ta praca jest upokarzająca i tyle. Nie myślę tak spędzic reszty swojego życia, o nie!!
Dziś lepiej, dzwonił robaczek, chyba w końcu się zobaczymy .
Był u mnie mikołaj! wreszcie dotarł z tym padającym śniegiem! I mam swój portfel, bo chciałam miec w końcu nowy, bardziej kobiecy niż to swoje wysłużone "moro".
Jutro druga zmiana, i chyba w końcu laba he he. Co jak co, ale orobię się tak jakbym była u niemki, prasowanie sprzątanie, za psie pieniądze, ehh... Tak na prawdę ta praca jest upokarzająca i tyle. Nie myślę tak spędzic reszty swojego życia, o nie!!
środa, 21 grudnia 2011
Szaro
Bezsens.
Spotkałam całkiem przypadkiem Angelikę juz K. :) Ale w pospiechu nie zamieniłyśmy dużo zdań, ale może uda nam sie spotkać jeszcze kiedyś, ha, czułam że mogę sie dziś w Tarnowie na kogoś nawinąć, bo śniła mi się Ilonka z grupy szkolnej :D
Skarbek wrócił. Taa... tyle wiem, bo nawet się nie widzieliśmy. Gadać się z nim nie da przez tel. A najlepsze to, że mówi że kasy nie ma. _+_+_.>?<</.?<?>?!@##@$ OMG.
Jak ja go nie cierpię jak rozmawiamy przez tel. i on ucina się, kończy, bo nie wiem. Miałam taki moment, taki że ktoś gdzieś inny, napisać do kogoś, pogadać z kimś innym. Rany! Bezsensu...Albo za długo sie nie widzieliśmy albo coś sie rozpier..a . A miało byc tak miło, i prezent mu kupiłam - leży, bo ona nawet nie wspomina kiedy wreszcie przyjedzie do mnie.nic. Czasem mam wiele wątpliwości, zaczynam porównania, rozmyślam, słucham rad mamy i jej opinii obiektywnej nota bebe. Eh sama już nie wiem. Tzn. wiem. Ja chcę być z nim. Chcę. Ale... nie powinno byc ale. Nie!
Jutro od rana do wieczora z dzieciakiem. Więc i dla babeczki na brwi nie bede miec czasu, odwołalam ją.
Zaczął padać śnieg, fajnie gdyby święta były białe. I'm dreaming of a white Christmas...
Spotkałam całkiem przypadkiem Angelikę juz K. :) Ale w pospiechu nie zamieniłyśmy dużo zdań, ale może uda nam sie spotkać jeszcze kiedyś, ha, czułam że mogę sie dziś w Tarnowie na kogoś nawinąć, bo śniła mi się Ilonka z grupy szkolnej :D
Skarbek wrócił. Taa... tyle wiem, bo nawet się nie widzieliśmy. Gadać się z nim nie da przez tel. A najlepsze to, że mówi że kasy nie ma. _+_+_.>?<</.?<?>?!@##@$ OMG.
Jak ja go nie cierpię jak rozmawiamy przez tel. i on ucina się, kończy, bo nie wiem. Miałam taki moment, taki że ktoś gdzieś inny, napisać do kogoś, pogadać z kimś innym. Rany! Bezsensu...Albo za długo sie nie widzieliśmy albo coś sie rozpier..a . A miało byc tak miło, i prezent mu kupiłam - leży, bo ona nawet nie wspomina kiedy wreszcie przyjedzie do mnie.nic. Czasem mam wiele wątpliwości, zaczynam porównania, rozmyślam, słucham rad mamy i jej opinii obiektywnej nota bebe. Eh sama już nie wiem. Tzn. wiem. Ja chcę być z nim. Chcę. Ale... nie powinno byc ale. Nie!
Jutro od rana do wieczora z dzieciakiem. Więc i dla babeczki na brwi nie bede miec czasu, odwołalam ją.
Zaczął padać śnieg, fajnie gdyby święta były białe. I'm dreaming of a white Christmas...
wtorek, 20 grudnia 2011
Bene
Kolejny fajny , zimowy dzień, w tle lekko prószył śnieg ( końcu), Michałek to takie grzeczne i bystre dziecko że aż nie do wiary! Będą z niego ludzie :)
Robaczek dziś wyjeżdża także pewnie jutro wreszcie się zobaczymy.
Bulla dzwoniła, że niby chce regulację brwi. Ha ha! I pewnie, da tyle co łaska, czyli 2 zł, no bo to baba ze wsi ,a już jedna taka za usługę nie pytała ile sie należy tylko strzeliła banknotem i cześć. Ha ha, żałosne. Chyba nie warto nawet tracić czasu na te 8 zł, nota bene, pewnie na piątkę albo i mniej, i szkoda się denerwować.
Jutro druga zmiana.
Robaczek dziś wyjeżdża także pewnie jutro wreszcie się zobaczymy.
Bulla dzwoniła, że niby chce regulację brwi. Ha ha! I pewnie, da tyle co łaska, czyli 2 zł, no bo to baba ze wsi ,a już jedna taka za usługę nie pytała ile sie należy tylko strzeliła banknotem i cześć. Ha ha, żałosne. Chyba nie warto nawet tracić czasu na te 8 zł, nota bene, pewnie na piątkę albo i mniej, i szkoda się denerwować.
Jutro druga zmiana.
poniedziałek, 19 grudnia 2011
I poszła machina
Przeżyłam. Dzień z małym, nie było tak strasznie, maluch dużo rozumie, kuma i idzie sie z nim dogadać, nie jest nieznośny. Jednakże prasowanie czyichś gaci w ramach bycia opiekunką no to jest przesada...Ok, akurat nudziłam się i tak bo mały spał ale nie zrobilabym tego gdyby nie spał i byłabym z nim. Nie taka była umowa, i nie za takie grosiki. Jeśli ona zamierza posunąć się dalej i swoją nianię wykorzystać do wycierania podłóg tudzież mycia kibla to STOP! Nie damy się wykorzystywać, nie nie! Jutro tak samo, rano. W środę druga zmiana i pewnie z robaczkiem zobaczę się dopiero w czwartek. ehh..
niedziela, 18 grudnia 2011
Szaleństwo
Cała niedziela, prócz wyjścia do kościoła minęła gdzieś w mieście, w galeriach, ale to, co się dzieje to koszmar! Tłumy ludzi, samochodów, wnerwiająca atmosfera a nie wiem czym ci ludzie sie podniecają?!Kupiłam tylko prezent misiaszkowi. Mierzyłam świetną sukienkę, emkę, ale cóż skoro biust nie popuscił zamkowi... a była w szalonej przecenie eh. Ogólnie kicha totalna, nic ładnego, fajnego. Poszłabym na sylwestra gdzieś, ale kreacji nie mam. Mama też szuka dla siebie sukni i butów, bo idzie na bal z pracy. A ja? Chciałabym poszalec gdzies z misiem, ale... Wiadomo. Money, money, money, must be funny! Do kitu.
Jutro od rana użeranie sie z bachorem:) Chcę już piątek, i Wigilię, i święta i spokój.
Jutro od rana użeranie sie z bachorem:) Chcę już piątek, i Wigilię, i święta i spokój.
sobota, 17 grudnia 2011
Pierwsze koty za płoty
Dziś spędziłam 3 godziny z maluchem Misiem. Byliśmy na spacerze w sklepie z jego siostrą, Kasią. Poznałam też ich babcię, u której może będę dorabiać na sprzątaniu i manicurach :D se se seee. Ogólnie pozytywnie. W poniedziałek zostaję z nim sama od rana.
Misio dzwonił, ah już w środe się zobaczymy! Hura!
Pogoda: pochmurno, kropił deszcz, i na plusie.
Misio dzwonił, ah już w środe się zobaczymy! Hura!
Pogoda: pochmurno, kropił deszcz, i na plusie.
piątek, 16 grudnia 2011
Fleetwood Mac
..."Tell me lies, tell me sweet little lies.." Ileż ja bym dała by urodzić sie w latach 50-tych lub chociaż 60-tych ubiegłego wieku, gdzie 20-latkowie , po szkole mówili beztroskie:"Idę do pracy" i szli, bo ona była, i ja mieli. Zycie było prostsze, a przynajmniej takie sie wydawało, i ta muzyka... Właśnie dzis odkryłam że ten zespół jest tak stary bo nagrywał w latach 60/70-tych XIX wieku. Niesłychane... Ale ta muzyka... to przy niej dojrzewałam , to muzyka mojej młodości, niewinnego bycia nastolatką, ahh. Piękna.
Zapoznałam się dzis z Michałkiem i jego mamą. Od poniedziałku zaczynam opieke nad nim.
Mocno wieje!
Zapoznałam się dzis z Michałkiem i jego mamą. Od poniedziałku zaczynam opieke nad nim.
Mocno wieje!
czwartek, 15 grudnia 2011
Zielone ziemniaki
Tak, takie dzis się jada , żeby sie dostosować od razu do ufoludków. Takie w Biedrze sprzedają! Sprytnie zakamuflowane w pomarańczowym worku- tten kolor dobrze neutralizuje tą zieleń szmaragdową. :D Kpina normalnie !
środa, 14 grudnia 2011
Zakupy
Przyszła dzis kurtka i buciki. Jestem zadowolona. Ciekawe co mama powie.
Dzwoniła pani od dzieciaczka, w piątek mam spotkanie próbne. Oby się udało i mnie wzięła.
Słonecznie, bez deszczu i na plusie w ciągu dnia.
Dzwoniła pani od dzieciaczka, w piątek mam spotkanie próbne. Oby się udało i mnie wzięła.
Słonecznie, bez deszczu i na plusie w ciągu dnia.
wtorek, 13 grudnia 2011
Nic.
Nie mam nic. Już nadziei też. Bo ludzie robią ludzi w balona, nie potrafia nawet okazać odrobiny szczerości i zrozumienia tak jak obiecują. I nadal ten sam stan- stoję!
Beznadzieja. Nic. Do dupy.
Beznadzieja. Nic. Do dupy.
poniedziałek, 12 grudnia 2011
...
Piękny dzień, słoneczny, i po mieście miło było pochodzić. Aniołkiem nie będę, okazało się że to nie jest takie hop siup, jednym słowem- kiszka. Natomiast jest inna opcja ale cii... na razie.
Dentysta -sadysta nic nie wie, nie wie skąd ząb nadal boli- to co on w ogóle wie?! Następnie: dermatolożka, co za beznadziejna baba! Jak można być lekarzem, składać przysięgę Hipokratesa a potem mówić pacjentowi : "Od tego się nie umiera.. pff".! No normalnie jakaś poraszszka. Ja nie wiem, beznadziejny człowiek...I też , gówno wie. Wolę sama sie leczyć. Eh...
Dentysta -sadysta nic nie wie, nie wie skąd ząb nadal boli- to co on w ogóle wie?! Następnie: dermatolożka, co za beznadziejna baba! Jak można być lekarzem, składać przysięgę Hipokratesa a potem mówić pacjentowi : "Od tego się nie umiera.. pff".! No normalnie jakaś poraszszka. Ja nie wiem, beznadziejny człowiek...I też , gówno wie. Wolę sama sie leczyć. Eh...
niedziela, 11 grudnia 2011
Niedzielnie
Oj, jak dobrze wybrać się do kościoła i... zauważyć fajne, ciekawe ogłoszenie na mało ciekawej tablicy ogłoszeń. Rach, ciach- numer telefonu zerwany! Jutro może lub nie będzie potrzebny. Ale lepiej żeby nie...:)
Dzwonił robaczek i to nawet dwa razy a i trzeci mu się chciało ale mi się nie chciało iść po fona, hehe.
Zgubiłam zdjęcie rtg zęba, no! Ja to ma sklerozę, a jutro jest mi potrzebne- zapadło się pod ziemię i tyle.
Słonecznie! Wciąż. Super.
Znów niechcący , nieświadomie :) wylicytowałam kurteczkę. Uf, niech tylko te klamoty okażą się idealne dla mnie.
Ależ mi się nie chce jutro wstaaać, tak raano, buu. Ale ważny dzień. Muszę sprostać.
Dzwonił robaczek i to nawet dwa razy a i trzeci mu się chciało ale mi się nie chciało iść po fona, hehe.
Zgubiłam zdjęcie rtg zęba, no! Ja to ma sklerozę, a jutro jest mi potrzebne- zapadło się pod ziemię i tyle.
Słonecznie! Wciąż. Super.
Znów niechcący , nieświadomie :) wylicytowałam kurteczkę. Uf, niech tylko te klamoty okażą się idealne dla mnie.
Ależ mi się nie chce jutro wstaaać, tak raano, buu. Ale ważny dzień. Muszę sprostać.
sobota, 10 grudnia 2011
Uh... piórek mi przybyło:)
Jest nadzieja, że będę aniołkiem do świąt ( może i po nich też:)) i będę sprzedawać ozdoby świąteczne w galerii. Super byłoby! Ale w poniedziałek mam rozmowę i wszystko będzie jasne, wiadomo ,że mam ograniczenia pewne, eh niestety ( nie, jestem całkiem zdrowa:)) chodzi o rodzaj umowy.
Upiekłam piernika. Chodził za mną od paru dni i jest. Mmm, pyszota!
Śniegu nadal nie ma, jest sucho i pogodnie. I mi to pasuje.
Wczoraj wylicytowałam se fajne buciki na all. Ogarnęła mnie niedawno mania licytowania i tak sobie licytuję, swobodnie, za niewielkie kwoty, teraz czaję na płaszczyk :)
Upiekłam piernika. Chodził za mną od paru dni i jest. Mmm, pyszota!
Śniegu nadal nie ma, jest sucho i pogodnie. I mi to pasuje.
Wczoraj wylicytowałam se fajne buciki na all. Ogarnęła mnie niedawno mania licytowania i tak sobie licytuję, swobodnie, za niewielkie kwoty, teraz czaję na płaszczyk :)
piątek, 9 grudnia 2011
Wciaż do tyłu
Co za dzień...Ruch, nerwy, smutek, dopiero pod wieczór wszyscy się uspokoili. Człowiek wciąż do tyłu jest, ciągle jakieś straty ponosi, mimo, że się stara, dba, opiekuje to potem jedna chwila i traci dużo, a mógł mieć więcej i iść na przód. Ehh... piggs are died, 6.
Miałam przez ostatni tydzień lub dwa zaburzenia czasowe, myśląc że święta są już za tydzień! a to jeszcze 2 tygodnie, na szczęście! Może uda mi się jeszcze podreperować budżet. Kolejne maile rozesłane.
Miałam przez ostatni tydzień lub dwa zaburzenia czasowe, myśląc że święta są już za tydzień! a to jeszcze 2 tygodnie, na szczęście! Może uda mi się jeszcze podreperować budżet. Kolejne maile rozesłane.
wtorek, 6 grudnia 2011
Stania ciąg dalszy
Dziś minął kolejny dzień stania, stania w miejscu. Bo dziś dobrze byłoby mieć prawo jazdy(MAM!), min. średnie wykształcenie(MAM!), i inne bla bla + bycie niepełnosprawnym( NIE, NIE JESTEM!). -No to stój dalej...
Mikołaja nie było u mnie.Nic dziwnego skoro śniegu nie ma dojechać nie mógł.
Kolejna rocznica,gdy odszedł mój ojciec chrzestny :(
Mikołaja nie było u mnie.Nic dziwnego skoro śniegu nie ma dojechać nie mógł.
Kolejna rocznica,gdy odszedł mój ojciec chrzestny :(
poniedziałek, 5 grudnia 2011
Początki są nieznośne
Chciałam dzis edytować sobie troszkę czcionkę i takie różne inne, ale co zastosuje to jest tak samo. Be! Głupi blog. Nie umiem nie wiem nie znam się. Help!
Dzisiaj nawiedził nas Orkan. Nieprawdopodobne ale takiego wiatru nie widziałam i żeby ludzie trzymali sie słupów... Coś strasznego!
Dzisiaj nawiedził nas Orkan. Nieprawdopodobne ale takiego wiatru nie widziałam i żeby ludzie trzymali sie słupów... Coś strasznego!
niedziela, 4 grudnia 2011
Pierwszy krok
I stało się.Blog założony. Nie obiecuję sensacji, rewelacji. Będę tu gdy po prostu będę chciała być. W zasadzie nie mam pomysłu o jakiej tematyce miałby on być. Może dziś w nocy coś mnie oświeci, jeśli nie, będę pisać o wszystkim i niczym. Boshh, ja chyba nie lubię sie uzewnętrzniać, to co, będę o pogodzie pisać? Buu... Nie no, dajcie mi trochę czasu:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)