sobota, 28 stycznia 2012

.

Nadszedł taki moment, magicznych "5-6 miesięcy" gdy nie wiem co dalej, gdy nie czuje się tego co po 2 tygodniach... Jest tak bezsensownie. Nie wiem czy oboje damy radę, ja sie męczę bo on się męczy mimo  że jesmu sie wydaje że dotyczy to tylkko jego! Błąd! To co myśli on przerzuca się na mnie. Boli mnie to co było, co powiedział mi, on, skażony, bez czystego sumienia a wydający osąd na mnie! to takie niesprawiedliwe! Teraz, jak żyć, gdy jego myśli przesłania ciągle tylko jedna myśl, do której dorabia sobie swoje wyobrażenia...? Nie wiem. Nie wiem co dalej będzie. Wszystkie się spierdoliło. Ale na jego własne życzenie i brak zaufania do mnie. A z kolei i przez moją zapiskowo- blogową głupotę. Też nie wiem czy to dobrze że piszę tu o swoim zyciu, zamiast faktycznie zapisywać pogodę, większe zakupy, badania lekarskie, przebyte choroby itp.
A propo leczenia. Mój dentysta spartaczył mi zęba leczonego kanałowo, zostawiając igłę Lentulo w kanale! Idiota.. Teraz mam większy problem bo musze prywatnie to usuwać tam gdzie mają specjalistyczny sprzęt do takiego leczenia zębów! Jak nie posiadam odpowiednich narzędzi to nie zabieram za robotę, to oczywiste! ale widać nie dla lekarzy... pfff lekarzy!
Eh, myślę bez przerwy co bedzie dalej. Wracać n ie wraca tutaj, bo pieniedzy nie ma. Eh gadanie...? ciągle cos odwleka. Nie widzę aby mu zależało tak jak to kiedyś powiedział. Jego słowa nie przekładają się na czyny, no za cholerę tego nie widzę. Woli przepraszać.
No i pogoda- wreszcie mamy zimę, prawdziwą z dużym mrozem. Bajkowo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz