niedziela, 8 stycznia 2012

Strach

Tak wiele się działo, tak bardzo płakałam, i bardzo się bałam,że ... stracę to co dla mnie ważne, co kocham i dzięki czemu czuję sie szczęśliwa jak nigdy dotąd. Bałam się że stracę Go...Niestety, ale przeszłość, jej piętno jeśli jest ona zła, i żałujemy jej możemy odczuwać w przyszłości i teraz. I to jest najsmutniejsze, mimo że chcemy żyć dalej dobrze, lepiej, dając z siebie wszystko albo chociaż wiele i tak jest niczym, i tak nie przekreśli, nie wymaże przeszłości, która już we mnie wyrysowała blizny. Chcę zapomnieć, co było a nie jest nie pisze się w rejestr- tak bym chciała by On to rozumiał, wiedział, ufał mi! Kochał mnie... Jestem tak szczęśliwa że jest ze mną, ze go poznałam... Na szczęście jest jak jest. Tzn. zrozumiał, jesteśmy razem. Choć ja bardzo się boję, że któregoś dnia on odejdzie, on nie wytrzyma, będzie go to dręczyć. Tak bardzo się tego boję. Nie chcę Go stracić. Tak bardzo Go potrzebuję. To dzięki Niemu odżyłam, usmiecham się co dnia, mam dla kogo życ, pracować, mieć ambicję, wiem że jestem wreszcie kochana, potrzebna...Teraz to ja będę pielęgnować to co dobre, to żebysmy byli razem szczęśliwi! Takie jest moje zadanie, i na pewno je wykonam.
Zimy nie ma. Pada deszcz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz