poniedziałek, 19 grudnia 2011

I poszła machina

Przeżyłam. Dzień z małym, nie było tak strasznie, maluch dużo rozumie, kuma i idzie sie z nim dogadać, nie jest nieznośny. Jednakże prasowanie czyichś gaci w ramach bycia opiekunką no to jest przesada...Ok, akurat nudziłam się i tak bo mały spał ale nie zrobilabym tego gdyby nie spał i byłabym z nim. Nie taka była umowa, i nie za takie grosiki. Jeśli ona zamierza posunąć się dalej i swoją nianię wykorzystać do wycierania podłóg tudzież mycia kibla to STOP! Nie damy się wykorzystywać, nie nie! Jutro tak samo, rano. W środę druga zmiana i pewnie z robaczkiem zobaczę się dopiero w czwartek. ehh..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz