środa, 28 grudnia 2011

:(

Zła, wściekła, tak boli! Robaczek przegiął, nie wiem co jest grane ale jest źle. Bardzo źle. Nie zadzwonił, zapomniał o mnie, rozłączył nasze połączenie, zero tłumaczenia, zero pośpiechu do swej "ukochanej", po prostu jakby wstąpił w niego inny człowiek! Ja- łzy w oczach, mam ochotę potłuc talerze, porozwalać wszystko! Nie, no to jakiś koszmar- sen. Co się z nim stało? :( Z litości przyjedzie, tzn tak powiedzial że jak chcę to przyjedzie- pff... nie no-koszmar. A on nie chce? na to wychodzi.. Będzie rozmowa. Czuję że beznadziejna. Boże daj mi sił, abym nie płakała, abym się nie złamała. A dopiero co rodzice o nim wspominali, oby mnie nie zawiódl obym nie płakała przez niego- i masz! Kurwaa! Szlag mnie trafi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz