Co za dzień...Ruch, nerwy, smutek, dopiero pod wieczór wszyscy się uspokoili. Człowiek wciąż do tyłu jest, ciągle jakieś straty ponosi, mimo, że się stara, dba, opiekuje to potem jedna chwila i traci dużo, a mógł mieć więcej i iść na przód. Ehh... piggs are died, 6.
Miałam przez ostatni tydzień lub dwa zaburzenia czasowe, myśląc że święta są już za tydzień! a to jeszcze 2 tygodnie, na szczęście! Może uda mi się jeszcze podreperować budżet. Kolejne maile rozesłane.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz